Baner

Postacie

Siwek Bolesław

Pani Maria Rec wspomina swojego dziadka Bolesława Siwka.

    "Dobry, skromny, nauczyciel – pasjonat, patriota. Słowa będą zawsze zbyt ubogie, aby opisać ludzkie życie...Mimo to spróbuję wspomnieć osobę mojego dziadka, Bolesława Siwka, o którym w dzieciństwie słyszałam, że był kimś wyjątkowym. Bolesław Siwek urodził się 7 IX 1895 roku w Ciężkowicach, w średniozamożnej rodzinie, ale jego nauki w Tarnowie opłacała anonimowa „bogata pani”. Bolesław był nauczycielem domowym ze względu na swa fizyczną ułomność (miał duże trudności w poruszaniu się). Pani Joanna Majcher, córka jego szwagierki Heleny Habas z pobliskiego Turska oraz miejscowy emerytowany listonosz, pan Jan Rutka, wspominają, że uczniami dziadka przed wojną były przede wszystkim dzieci tutejszych Żydów. Dziadek nauczał łaciny, greki, a także jego ukochanej matematyki. Pani Salomea Gubałowa wspomina, że był znany w Ciężkowicach jako znakomity nauczyciel matematyki.

    W okresie okupacji z wielkim oddaniem zaangażował się w nauczanie w ramach tajnych kompletów. Pan Czesław Sterkowicz w swej publikacji „Nauczanie jawne i tajne w powiecie tarnowskim” zamieścił informację, że Bolesław Siwek był nauczycielem tajnego nauczania w  Ciężkowicach na poziomie szkoły średniej od września 1939 roku do stycznia 1945 roku. Z kolei pan Kazimierz Wacław w swoim rękopisie „Szkoły bez dzwonka” zanotował, że Bolesław Siwek był tutejszym nauczycielem tajnego nauczania, a potem należał do zespołu nauczycielskiego organizowanego po wojnie w Ciężkowicach, Prywatnego Gimnazjum i Liceum, które jednak szybko zostało rozwiązane, gdyż ówczesne miejscowe władze nie widziały potrzeby funkcjonowania w Ciężkowicach szkoły średniej. Jej nauczyciele w większości opuścili Ciężkowice, a jedynie dwoje matematyków – Irena Korpan oraz Bolesław  Siwek pozostali, trudniąc się zawodowo korepetycjami.

    Bolesław Siwek angażował się także – na miarę swych zdrowotnych możliwości – w wojenną aktywność patriotyczną. Z dzieciństwa pamiętam rodzinne wspomnienie, że dziadek  ukrywał w piwnicy swojego domu miejscowych partyzantów AK. Przy wejściu do piwnicy stała wiązka drewna i kiedy partyzanci w niej przebywali, właz do piwnicy nakryty był tą właśnie wiązką. Dziadek, ze względu na swe wykształcenie i biegłą znajomość języka niemieckiego, cieszył się ponoć zaufaniem miejscowych władz okupacyjnych i kiedy poszukiwano partyzantów, wystarczyło ustne zapewnienie dziadka, że partyzantów u niego nie ma; nie było rewizji w domu dziadka i partyzanci byli w nim bezpieczni.

    W starości dziadek był żarliwym czytelnikiem literatury religijnej. Przed śmiercią zorganizował dla nas, swych bliskich, ceremonię pożegnania: podawał nam rękę, żegnając się  z nami. Zmarł w wieku 83 lat w dniu 9 IV 1979 roku. Na jego twarzy pozostał uśmiech."
 



Autor: Maria  Rec

Warto zobaczyć

 

Peak Tractable
Marketing Studio