Baner

Przyroda

Mieszańce Columba: Część 4

B.3 Z jednego z jaj złożonego w początkach października  wykluło się pisklę 28 października . kolor jego upierzenia, gdy był pisklęciem, był jasnopopielaty, z białymi zakończeniami piór, jasnymi piórami w nadlotkach i białymi piórkami koło dzioba. 

 

 

Na skrzydłach zamiast pasa ciemnego, jaki miały mieszance, pierwszy pas był koloru jasnobrązowego, z odcieniem ceglastym, drugi pas był ciemny. Karmiony był przez oboje rodziców. Po wypierzeniu się barwa upierzenia stała się podobna do upierzenia i ojca i matki, tj. koloru  białego, z nielicznymi porozrzucanymi, ciemnymi piórkami. Jest samica, o budowie będącej pomieszaniem cech matki- gołębicy domowej i ojca mieszańca.

B.4  W styczniu 1956r, samica zniosła na ziemi, w kacie poddasza, dwa jaja, nie zauważone przez mnie. W połowie lutego zauważyłem w gnieździe pisklę i jedno jajo. Jajo po przeglądnięciu w wiązce światła miał wygląd jaj znoszonych uprzednio, z krwawym pierścieniem w środku. Pisklę w połowie lutego było już wyrośnięte, z upierzeniem koloru białego. Podobnym do rodziców (ryc.12,13). Młody ten gołąb wychował się dobrze, mimo że w chwili wyklucia się z jaja do chwili opuszczenia gniazda przebywał w bardzo niskiej temperaturze, która wahała się od –8 do –27, a poddasze, na którym się wychował, nie dawał zabezpieczenia przed mrozem, gdyż duże okna były zasłonięte tylko siatką drucianą, bez szyb. Gniazdo było obsypane śniegiem, a od chwili częściowego upierzenia młodego nie zauważyłem, by pisklę było wygrzewane przez rodziców. Porównując wychowanie tego młodego z wychowaniem gołębi domowych, stwierdziłem że, mimo iż gołębie domowe miały czasem młode w tej porze roku, co rzadko się zdarza, nigdy nie potrafiły ich wychować, nawet w pomieszczeniach cieplejszych. Młode ginęły, zamarzając w tym okresie rozwoju: są one wtedy tylko częściowo upierzone, a rodzice przestają je wygrzewać. Po wypierzeniu wyżej opisany młody gołąb był koloru białego. Był samicą o budowie matki- gołębicy domowej. Samica ta padła dnia 6 listopada 1956r. Podaję jej wymiary i opis w tabeli VI. 

B.6 W kwietniu 1956r. samica zniosła dwa jaja, z których w maju wykluły się dwa młode. Jedno koloru ciemnopopielatego, podobne do barwy siniak, drugie jasnopopielate z białymi zakończeniami piór. Pisklę jasnopopielate w 14 dniu życia podłożyłem gołębiom domowym, które je wychował. Żyję na wolności. Po wypierzeniu gołąb ten stał się podobny do matki pod względem barwy. Jest samica. Pisklę podobne do siniaka wychowywane było przez rodziców. Padło 10 września 1956r. podaję jego opis i pomiary w tabeli VI.

Pomiary i opis samicy B.6 żyjącej na wolności podaję w tabeli VI. 

 

 

B.7 W czerwcu 1956r. samica zniosła dwa jaja z których wykluły się dwa młode. Oba koloru jasnopopielatego z jasnymi zakończeniami piór. Jedno z nich padło w 16 dniu życia, drugie 9 września 1956r. w czasie pierzenia. Podaję, opis i pomiary drugiego z tych młodych w tabeli VI.

B.8 Z końcem lipca samica zniosła dwa jaja, z których wyklute młode były jasnopopielate z białymi zakończeniami piór. Padły w 14 dniu życie.

 

Tabela VI

 

B.9 Z końcem września samica zniosła dwa jaja. Z jednego wyklute się młody kolor ciemnopopielatego. Podobnym do siniaka. Padł w 20 dniu życia.

 

Zreasumowane spostrzeżenia, dotyczące pary B i jej potomstwa. Parę te tworzyły samica gołębia domowa, która uprzednio, będąc  złączona z siniakiem, dała wszystkim mieszańce, oraz jej syn –mieszaniec, który w wyglądzie upierzenia był podobny do niej.

Para B zakładała gniazdo czasem w skrzynce lęgowej typu D, czasem na ziemi.

Mimo że samica domowa i samiec, jej syn, były przed wypierzeniem koloru popielatymi z białymi zakończeniami piór, a po wypierzeniu białe z pojedynczymi piórami popielatymi, upierzenie ich potomstwa było następujące dwie sztuki były przed wypierzeniem zupełnie białe, sześć sztuk miało upierzenie rodziców, tzw. Przed wypierzeniem koloru jasnopopielatego z białymi zakończeniami piór, po wypierzeniu – białe z pojedynczymi piórami popielatymi. dwie sztuki miały upierzenie ciemnopopielate, koloru upierzenia siniaka (B.5) miała niewyraźnie zaznaczający się drugi ciemny pas, wszystkie inne posiadały tylko jeden pas ciemny, taki, jaki maja gołębie domowe.

Z dziesięciu otrzymanych młodych po porze B tylko dwa wypierzenia się i uzyskały dojrzałość,. Jeżeli więc chodzi  o budowę, te tylko mogę brać pod uwagę. Z nich samiec B. 3 jest zupełnie podobny do matki 9babki), a samica B.6 w upierzeniu podobna do rodziców; w budowie, zwłaszcza w pokroju głowy, podobna do siniaka.

Odnośnie do głos, pod uwagę mogę wziąć również tylko te dwa gołębie, które uzyskały dojrzałość. O ile głos mieszańców w pierwszym pokoleniu po siniaku i gołębi domowych, o tyle głos samca B.3 w czasie gruchania ma dźwięk przypominający głos mieszańca pierwszego pokolenia, natomiast wabienie nie różni się od wabienia gołębi domowych, a bardzo różni się od wabienia jego ojca- mieszańca w pierwszym pokoleniu.

Samiec B. 3 jest chowany w zamknięciu, natomiast samica B.6, wychowana przez gołębie domowe, przebywa na wolności. Od gołębi domowych nie stroni, ale od dnia dzisiejszego 9połowa grudnia- wypierza się z końcem sierpnia) zupełnie nie reaguje na wabienie i gruchanie gołębi domowych.

 

Mieszaniec ♂ x gołębica domowa

 

Tak mieszaniec, jak i gołębica domowa przed wypuszczeniem ich do wspólnego pomieszczenia przez miesiąc były trzymane w odosobnieniu. Po opuszczeniu ich razem gołębie złączyły się w parę i przystąpiły do budowy gniazda. Nie zauważyłem charakterystycznego wabienia i wyboru miejsca na gniazdo, co ma miejsce u gołębi domowych. Zagnieździły się w gnieździe, ułożony przez mnie na ziemi, mimo że miały do wyboru i gołębnik, i skrzynkę lęgową typu D. Miejsce na złożenie gniazda obrała samica. Podaję jej opis.

Lotki pierwszorzędne obu skrzydeł białe, sterówki ogona popielate, zakończone ciemnym pasem, upierzone pokryw skrzydłowych jasnopopielate, wola popielata, z mieniącymi się metalicznym połyskiem, grzbietu białe, głowy popielate z białymi plamami, tęczówka oczna brązowa z odcieniem czerwonawym. Na skrzydłach dwa ciemne pasy, a trzeci lekko zaznaczony.

C.1 Gołębica domowa zniosła jaja dnia 11 i 13 kwietnia. Z jaj tych wykluły się pisklęta 29 i 30 kwietnia. Dnia 9 czerwca, mimo pełnego wyrośnięcia młode jeszcze nie latały. W budowie ich zauważyłem zmiany rachityczne, uwidaczniające się w krzywej budowie mostka. Dnia 5 lipca padł jeden młody, po tygodniowej chorobie, objawiającej się wylewaniem się dziobem cuchnącej cieczy, nieprzypominającej pokarmów, gwałtownym chudnięciem. Podaję jego opis w tabeli VII.

Drugi młody z tego lęgu, pomimo wykazywanych podobnych objawów chorobowych, jak opisany wyżej, trwających około tygodnia, przyszedł do zdrowia. Dnia 7 lipca zaczął podlatywać, 10 lipca latał jeszcze niepewnie. Od 20 lipca latał z rodzicami na zer w pola. Dnia 30 września padł po 3- dniowej chorobie. Podaję jego opis w tabeli Vii.

C.2 Dnia 23 i 25 maja samica zniosła dwa jaja, z których wykluły się 10 i 11 czerwca, celem przekonania się, czy potomstwo mieszańców będzie tak, jak mieszańce  źle się chować, wychowywane przez gołębie domowe dnia 15 czerwca podłożyłem jedno pisklę gołębiom domowym , zabierając ich młode, będące w tym samym wieku. Dnia 19 czerwca, podłożyłem do wychowania gołębiom domowym również drugie pisklę. Pisklę, podłożyłem 16 czerwca padło 21 czerwca, podłożone 19 czerwca, padło 29 czerwca. Ani jedno pisklę nie wykazywało żadnych objawów chorobowych.

C.3 Dnia 23 i 25 czerwca 1955r. samica zniosła jaja, z których pisklęta wykluły się 10 i 11 lipca. Jedno pisklę podłożyłem do wychowania gołębiom domowym, drugie zostawiłem rodzicom.

 

 

 

Pisklę podłożone do wychowania gołębiom domowym padło 27 lipca, bez uprzednich oznak chorobowych. Upierzenie miało popielate, podobne było do ojca- mieszańca. Na skrzydłach wyraźnie trzy pasy ciemne. Na sterówkach ogona drugi pas ciemny, lekko zaznaczający się . Drugie pisklę z tego lęgu, wychowywane przez rodziców, rozwijało się dobrze. Wyrosło na gołębia, które wyleciał dnia 10 sierpnia. Był silny, zdrowy (ryc.16). Dnia 28 września nie wrócił z zeru z pól, prawdopodobnie padł ofiara jastrzębia. Z upierzenia podobny był do ojca- mieszańca. Na skrzydłach wyraźnie trzy ciemne pasy. Na sterówkach ogona drugi pas ciemny, lekko zaznaczający się.

 

 

C.4 Dnia 29 i 31 lipca 1955r. gołębica zniosła jaj, z których pisklęta wykluły się 16 sierpnia. Chowały się bardzo dobrze, mimo że od 24 sierpnia były karmione tylko przez ojca- mieszańca, gdyż matka- gołębica domowa nie wróciła z pól, prawdopodobnie uśmiercona przez jastrzębia. Młode wyleciały dnia 15 września (ryc.15). jeden z nich, po kilkudniowej chorobie, padł 25 września. Podaje jego wymiary i opis w tabeli VII.

Drugi młody z tego lęgu, wylatując z gołębnika został spłoszony, i nie potrafił do niego wrócić. Latał miedzy domami, siadł na tym samym trzech punktach, na których siadał mieszaniec, nie mogąc trafić do gołębnika. Na noc nie wrócił i od tego czasu nie widziałem go. Jego opis; podobny był do ojca- mieszańca na skrzydłach miał dwa wyraźnie pasy ciemne, trzeci pas kropkowany. Na sterówkach ogona drugi pas ciemny, lekko zaznaczający się .

Dnia 29 września 1955r, padł mieszaniec (rys.17), po 2-3 dniowej chorobie, objawiającej się wylewaniem się dziobem cuchnącej, zielonawej cieczy, nietrawieniem zawartości wola, brakiem apetytu, gwałtownym chudnięciem.

 

Ze śmiercią mieszańca , z pary C, dnia 29 września i młodego z lęgu C. 1, dnia 30 września, przestała istnieć para C i całe jej potomstwo.

Od tej pory w ciągu roku 1955 wyleciało piec młodych. Wszystkie z upierzeniem były podobne do ojca- mieszańca, wszystkie miały lekko zaznaczające się drugi pas na sterówkach ogona, który był tak charakterystyczny dla upierzenia mieszańców. U niektórych młodych (z lęgu C.1) uwydatniała się cecha babki- gołębicy domowej, jeżeli chodzi o narośla  koło oczu, które u mieszańców były bardzo słabo zaznaczone. Niektóre z młodych, po parze C, unikały gołębi domowych ( z lęgu C.1), niektóre przebywały z nimi chętnie ( z lęgu C.2). jako nie wyrośnięte, padły trzy młode, które były wychowywane przez gołębie domowe. Te, które były wychowywane przez rodziców, wszystkie wyleciały z gniazda. 

 


Źródło:

Archiwum Muzeum Przyrodniczego im. Krystyny i Włodzimierza Tomków
w Ciężkowicach

Warto zobaczyć

 

Peak Tractable
Marketing Studio