Baner

Przyroda

Jarząbek, na Pogórzu Ciężkowickim: Część 2

Zwiększenie się pogłowia jarząbków tłumaczę zmianą gospodarki leśnej. Mianowicie
z końcem ubiegłego i początkiem obecnego stulecia, na obserwowanym przeze mnie terenie Pogórza Ciężkowickiego gospodarka leśna polegała przeważnie na przeprowadzaniu zrębów czystych, tak że w lasach powstały drzewostany jednowiekowe
i jednogatunkowe, pozbawione podszycia bądź
o bardzo skąpym podszyciu albo halizny i nieużytki. Jarząbek nie znajdował dogodnych warunków egzystencji, co jest zgodne z opinią wyżej przytoczonych autorów, ze stan jak i zasięg jarząbka stale się zmniejsza. Później, a zwłaszcza po 1945 r., na tutejszym terenie zastosowano gospodarkę przerębową, zrębami częściowymi lub, jeżeli chodzi o lasy włościańskie, gospodarkę bezzrębową, wyjmując  pojedyncze sztuki drzew z powierzchni już odnowionych w ilości przyrostu naturalnego, a więc
1 i ½ m3 z 1 ha rocznie. Wprowadzono do lasów domieszkę drzew liściastych. W lasach Pogórza Ciężkowickiego powstały drzewostany różnowiekowe, wielogatunkowe, z gęstym podszyciem, które stworzyły optymalne warunki rozwoju jarząbków, ponieważ takie właśnie drzewostany stanowią ulubiony ich biotop, tym bardziej, że tutejsze okolice zawsze obfitowały
i obfitują w jagody leśne.

Na takie wytłumaczenie wzrostu pogłowia jarząbków naprowadziła mnie obserwacja uroczyska Brzozowa oraz uroczyska Kipszna. Uroczysko Brzozowa, stanowiące największy kompleks leśny
w leśnictwie Bogoniowice, składało się w 1948 r. przeważnie z drzewostanów iglastych jodłowych
i sosnowych, równowiekowych, jednogatunkowych,
z domieszką pojedynczych drzew osiki i brzozy, nad potokami olsze, ze słabym podszyciem. Mimo bacznej obserwacji i rozpytywania gajowego nigdy nie wykazywałem występowania jarząbków. Wskutek założenia zrębów częściowych powstały podszyty
i podrosty (przeważnie jodłowe), zmienił się więc charakter lasu i wtedy dopiero, tj. w 1954 r., po raz pierwszy zobaczyłem jarząbka.

W uroczysku Kipszna, oddz. 42 i 43, które posiadało drzewostan negatywny, mieszany, kępowo lub jednostkowo osika, brzoza, świerk, sosna, grab,
z domieszką jodły, o silnym podszyciu krzewów kruszyny, leszczyny i podrostów drzew, w 1948 r. wykazywałem 5 sztuk jarząbków i ilość ich rok rocznie wzrastała. W 1958/1959 r. drzewostan wszedł
w stadium przebudowy, las został przerąbany, zostało usunięte całe podszycie, celem podsadzenia gatunków drzew, odpowiadających temu siedlisku. Posadzono więc jodłę, buka, z domieszką modrzewia, dęba, jawora, jesiona. Gdy zniknęło podszycie, w tych oddziałach jarząbków prawie się nie spotyka.

            Ocenianie ilości jarząbków na podstawie obserwacji terenu, choćby najczęstsze
i najsumienniejsze, jest niewystarczające ze względu na trudności ich wykrycia, spowodowaną barwą ich opierzenia, zupełnie przypominającą ściółę leśną, oraz – co ważniejsze, ze względu na ich tryb życia.

W jesieni jarząbki po rozbiciu się rodzin, będąc ptakami monogamicznymi, łączą się w pary i każda para zajmuje pewien obszar, którego wielkość jest podyktowana jakością siedliska i liczebnością jarząbków na danym terenie. Jak podaje Sokołowski, „promień terenu zajętego jest tak duży, jak daleko rozlega się głos, około 200 m”. Samce nie dopuszczają na zajęty przez siebie obszar innych osobników swego gatunku, prócz własnej samicy. Jeżeli samiec usłyszy głos wabiący innego koguta, podąża w jego kierunku lub odzywa się głosem wabiącym, zależnie od swego nastroju.

            Tę cechę biologiczną jarząbków wykorzystałem do przybliżonego ustalenia ich liczebności w danym terenie. Naśladując głos jarząbków przy pomocy sztucznego wabika obierałem stanowiska wabienia
w odległości około 300 m od siebie w linii powietrznej, by uniknąć zobaczenia tego samego jarząbka na dwóch stanowiskach, i tak przechodziłem miejsce za miejscem obszar całego obranego do obserwacji uroczyska leśnego.

            Do przeprowadzenia w ten sposób ścisłych obserwacji obrałem 3 uroczyska, a mianowicie Brzezie w Kąśnej Dolnej, las włościański w Bogoniowicach między Brzeziem a drogą wiodącą z Bogoniowic do Kipsznej, i las Rakutowa w Ciężkowicach. Te uroczyska reprezentują przewagę zespołów drzewostanów tutejszego terenu i charakteryzują się średnim stanem jarząbków w porównaniu z innymi uroczyskami, o czym się przekonałem przez obserwacje wszystkich tych terenów oraz przez wyrywkową analizę liczebności jarząbków przy pomocy wyżej opisanej metody wabienia.

1.Uroczysko Brzezie w Kąśnej Dolnej obejmuje powierzchnię 96 ha, składa się z drzewostanów bardzo zróżnicowanych tak pod względem gatunkowym, jak wieku i Dzięki wabieniu stwierdziłem w 1963 r. występowanie 5 kogutów.

2. Lat włościański w Bogoniowicach, między Brzeziem a drogą wiodącą z Bogoniowic do Kipsznej, obejmuje powierzchnię około 70 ha, składa się w 80%
z drzewostanów iglastych (jodła, sosna), w 20%
z domieszki drzew liściastych (brzoza, dąb, osika, olsza). Cała powierzchnia tego uroczyska posiada
w 80% podszycie podrostów jodły i krzewów kruszyny i leszczyny. Stwierdziłem tam występowanie
6 kogutów.

3. Las Rakutowa w Ciężkowicach o powierzchni 110 ha jest drzewostanem iglastym jodłowo-sosnowym,
z domieszką świerka i sporadycznie występującymi osikami i brzozami, o bardzo gęstym podszyciu młodników jodłowych. W debrach i parowach występują pojedyncze krzewy liściaste leszczyny
i kruszyny. Stwierdziłem tam występowanie 7 kogutów.

            We wszystkich 3 uroczyskach jest przewaga drzewostanów 20-60-letnich, na skrajach lasu
i w miejscach nie zacienionych występuje ostrężyna, na całej powierzchni lasów runo leśne składa się przede wszystkim z borówki czernicy, która w miejscach  pozbawionych gęstego podszycia tworzy lite kobierce.

            Na powierzchni 276 ha stwierdziłem więc występowanie 18 sztuk kogutów. Rzecz jasna, że ilość ta może być nieścisła, gdyż nie wszystkie jarząbki przyszły na wab, o czym miałem możność się przekonać. Przyjąłem, że z tych 18 kogutów, 1/4 była bez pary, a więc przynajmniej 13 kogutów miało pary. Na tym więc obszarze żyje prawdopodobnie
18 kogutów i 13 kur, gdyż na wab przychodzą tylko koguty, a kury tylko wyjątkowo. Stąd wynika, że na ok. 20 ha lasów żyje 1 para, nie licząc wolnych kogutów. Możemy więc przyjąć, że w nadleśnictwie Gromnik, liczącym 9240 ha lasów (państwowych
i niepaństwowych), występuje ok. 920 sztuk. Liczba ta jest raczej zaniżona. Wobec tego w lasach nadleśnictwa Gromnik żyła by ¼ ilości jarząbków, które wykazuje PZŁ dla całego województwa krakowskiego, a blisko dwukrotnie więcej niż na terenie całego województwa olsztyńskiego, gdzie według oceny W. Fafińskiego, stan jarząbków w 1959 r. wynosi ok. 550 sztuk.

Miałem możność przeanalizować występowanie jarząbków dorywczo i wycinkowo na całym Pogórzu Ciężkowickim, biorąc udział
w polowaniach oraz w czasie wycieczek pieszych. Stwierdziłem, że tam, gdzie byłem, jarząbki występują wszędzie. Na terenie każdej wsi byłem w stanie przeanalizować w jednym dniu kilkadziesiąt hektarów lasów, posługując się wyżej opisaną metodą wabika. Jeżeli w czasie jednego dnia widziałem do 5 jarząbków, określam, że tam jarząbki występują, jeżeli 5 do 10 sztuk – że stan liczny. Jeżeli widziałem ponad 10 sztuk, określam stan jako bardzo liczny.

Niżej podaję zestawienie, obrazujące występowanie jarząbków we wsiach, w których śledziłem je dorywczo, oraz plan sytuacyjny Pogórza Ciężkowickiego z uwzględnieniem tych wsi.

W 1963 r. w dniach 24 IX do 1 X i od 7 X do 10 X byłem w Beskidzie Niskim w nadleśnictwie Krępna, w pow. jasielskim, woj. rzeszowskie, we wsiach Rozstajne i Krępna, gdzie zwróciłem uwagę na występowanie jarząbków.


Według powyższej oceny liczebności stwierdziłem, że we wsi Rozstajne jarząbek występuje bardzo licznie, we wsi Krępna licznie.

Przy ustalaniu występowania i liczebności jarząbków na Pogórzu Ciężkowickim z pomocą sztucznego wabika miałem możliwość obserwować je wielokrotnie z bliska i podpatrzeć niektóre ich cechy biologiczne.

Jarząbki na wab przychodziły w różny sposób, w milczeniu lub odzywając się. Tak w pierwszym, jak
i w drugim przypadku mogły przychodzić na piechotę lub przylatywać z tym że raczej przychodziły na piechotę, a przylatywały wtedy, gdy natrafiły na przeszkodę, np. głęboki jar, potok, zwarte połacie ostrężyny, kłody drzew itp. Obserwowałem też jarząbki, które przychodziły w milczeniu. Jedne z nich szły prosto w kierunku głosu wabienia, inne okrążając miejsce wabienia w odległości kilku do kilkunastu metrów. Te kryły się w kępach traw i krzewinek,
w których całkowicie się chowały, by za chwilę wystawić główkę, potem podnosiły się coraz wyżej, w końcu stawały się całkiem widoczne, wyglądały, jakby szukały przeciwnika. Miałem możliwość niejednokrotnie obserwować jarząbki tokujące
w jesieni: głowa wyciągnięta poziomo, skrzydła opuszczone do ziemi, ogon rozłożony wachlarzowato. Raz widziałem jarząbka, który w chwilę po moim zawabieniu przyleciał zupełnie cicho, niepostrzeżenie. Siadł przede mną w odległości kilku kroków na ziemi
i w momencie, gdy tylko siadł, zaraz zaczął tokować, zataczając półkole w prawo, a następnie półkole
w lewo. Charakterystyczną cechą jest fakt, że żaden
z tych jarząbków, które widziałem w czasie tokowania, nie wydawał głosu. Tokowanie odbywało się
w zupełnym milczeniu.

Te jarząbki, które odpowiadały na wab wabieniem, przychodziły bardzo niechętnie i trzeba było je wabić bardzo umiejętnie, przez dłuższy czas,
z dużymi przerwami, by je zwabić na taką odległość, aby je zobaczyć, lub nie przychodziły w ogóle. Z tymi ostatnimi nieraz „rozmawiałem” na odległość, przez długi czas, nawet dwie godziny. Te na mój wab odpowiadały jedną pieśnią i aby ponownie się odezwać, czekały na moje powtórne zawabienie. Jarząbki, które na moje odezwanie się wabikiem wabiły raz po raz, zbliżając się do mnie, podczas gdy ja wabiłem
w odległych odstępach czasu i cicho, podchodziły do mnie w 50%.

 

Godny podkreślenia jest fakt, że mimo że jarząbki w tutejszej okolicy chętnie przychodzą na wab i sprowokowane sztucznym wabieniem odzywają się, same wabią się bardzo rzadko. Na tę właściwość jarząbków tutejszej okolicy, zwrócił mi uwagę gajowy, od którego opanowałem sztukę wabienia, a który pracuje długie lata w Karpatach Wschodnich, gdzie jarząbki występowały bardzo licznie, opowiadał mi, że tam wabiły się stale, szczególnie w sierpniu i wrześniu, tak jak podają wszyscy autorzy publikacji o tych ptakach. W tutejszej okolicy w ciągu kilkunastu lat udało mi się słyszeć wabiącego jarząbka w jesieni tylko raz, a w uroczysku Brzozowa, oddz. 35, z początkiem września 1963 r. po południu, około godziny 16.00. Natomiast w lutym słyszałem jarząbki wabiące kilkakrotnie jedną pieśnią, w dni słoneczne, przy kilkustopniowym mrozie, w godzinach popołudniowych. Wabiły na stokach południowych,
o kilkucentymetrowej pokrywie śnieżnej,
w uroczyskach Brzozowa i Słona. W uroczysku Gromnik, oddz. 33, słyszałem z końcem lutego 1960 r. wabiącego na ziemi jarząbka, pieśń po pieśni. Gdy podszedłem, aby go zobaczyć, spłoszył się, a z drzewa poderwała się kura.

Warto zobaczyć

 

Peak Tractable
Marketing Studio