Baner

Przyroda

Jarząbek, na Pogórzu Ciężkowickim: Część 3

W Beskidzie Niskim natomiast w ciągu tylko dziesięciodniowego pobytu w jesieni, słyszałem kilkakrotnie wabiące się jarząbki, nie sprowokowane wabieniem jarząbki, nie sprowokowane moim wabieniem sztucznym. Sprowokowane wabieniem jarząbki odzywają się na Pogórzu Ciężkowickim bardzo często, tak że słyszałem ich pieśń czasem kilkadziesiąt razy dziennie.

Różnorodne reagowanie jarząbków na wab tłumaczę tym, że koguty, połączone w pary bronią zajętego przez siebie terenu, inne stare koguty, wolne, szukają pary, młode zaś po rozpadnięciu się rodzin szukają pary lub zajmują teren. Który z nich jak się zachowuje, dotychczas nie udało mi się stwierdzić. Edgar Teidoff podaje, że początkowo na wab przychodzą tylko wolne koguty, następnie ojcowie rodzin, a dopiero we wrześniu młode, nie związane koguty. Autor ten pisze również, że jarząbki odzywają się wieloma sposobami, tak że przy właściwej interpretacji ornitolog potrafi według słyszanej pieśni jarząbka określić jego wiek oraz jego każdorazowe nastawienie bojowe, obojętność, brak ufności i inne psychologiczne momenty. Ja mimo bacznej uwagi nie potrafiłem wysłuchać tak daleko idących subtelności, może właśnie dlatego, że jarząbki same, niesprowokowane moim wabieniem, wabią się tutaj bardzo rzadko.

 

Naśladując głos jarząbków, wabiłem pieśnią
o trzech bezpośrednio po sobie następujących częściach. Mianowicie: część pierwsza to długie „tiiiii”, część druga „ti-ti-ri-ti”, część trzecia podobna do pierwszej, lecz krótsza „tii”. Jarząbki odpowiadające na mój wab, odzywały się również w ten sposób. Kilka tylko razy słyszałem w odpowiedzi na mój wab drugą część krótszą, brzmiącą „ti-ti-ri”, co wyglądało tak, jakby to był głos jarząbka, który dopiero uczył się wabić. Dwukrotnie słyszałem pieśń jarząbka, w której trzecia, tj. ostatnia, część była przedłużona o jeszcze jedną bardzo krótką sylabę „ti”. Ton całej pieśni jarząbka jest bardzo wysoki, podobny do głosu sikory sosnówki lub mysikrólika, lecz silniejszy.

Na wab przychodziły tylko koguty, a tylko raz 24 IX 1963 r. w Beskidzie Niskim przyleciała kura usiadła na drzewie nade mną (została zastrzelona).

W literaturze łowieckiej spotykałem się ze zdaniem, że jarząbki najchętniej przychodzą na wab rano i wieczorem. Na ten szczegół zwróciłem uwagę, ale stwierdziłem, że do mnie przychodziły na wab
o każdej porze dnia, oraz bez względu na pogodę, czy było słonecznie, czy pochmurno, czy padał deszcz. Gorzej przychodziły na wab w czasie wiatru, co tłumaczę sobie gorszą słyszalnością wabienia.

Prócz jarząbków, na ten sam wab przychodziły także inne ptaki i zwierzęta. Zawsze pierwszy był rudzik, Erithacus rubecula (L.), często przylatywały sikory Paridae. Raz przyleciał jastrząb gołębiarz, Accipiter gentilis (L.), który szukał widocznie zdobyczy w postaci jarząbka. Kilkakrotnie przybiegły wiewiórki Sciurus vulgaris, raz obserwowałem kota domowego, Felis domestica, który skradał się i czaił, podchodząc do mnie na głos wabika.

Pożywienie jarząbków jest bardzo urozmaicone, uzależnione od pory roku. W lecie głównym pożywieniem na tutejszym terenie są owoce ostrężyny, Rubus sp., a gdy tych owoców już nie ma, jarząbki żywią się kwiatostanami męskimi (kotkami) leszczyny, Corylus avellana L., brzozy Betula sp., olszy Alnus sp., graba Carpinus betulus L., które połykają pourywane lub w całości, a nawet po dwa razem złączone, pączkami wyżej wymienionych drzew
i krzewów, drobnymi gałązkami brzozy, olszy, graba, borówki czernicy, które przed połknięciem tną na 2-4 mm długości patyczki, liśćmi borówki czernicy, poziomki, Fragaria vesca L., szczawiku zajęczego, Oxalis acetosella L., szpilkami jodły, Abies alba Mill., które połykają pourywane lub w całości, owocami głogu, Crategus sp., nasionami graba, buka, Fagus silvatica L., połykanymi w całości.

 

Warto zobaczyć

 

Peak Tractable
Marketing Studio