Baner

Postacie

Schabowska Gabriela

Gabriela Schabowska urodziła się 21 lutego 1963 roku w Ciężkowicach. Po ukończeniu szkoły podstawowej rozpoczęła naukę w Liceum Ogólnokształcącym w Bobowej, w klasie o profilu matematyczno - fizycznym. Po maturze uzyskanej w 1982 roku podjęła studia polonistyczne w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Rzeszowie (obecnie Uniwersytet Rzeszowski).

Uzyskawszy tytuł magistra filologii polskiej (1987r.), rozpoczęła pracę nauczycielską w Szkole Podstawowej w Zborowicach. Po 14 latach, wraz z powstaniem gimnazjów rozpoczęła pracę w Publicznym Gimnazjum w Ciężkowicach. O swojej pracy z młodzieżą mówi, że jest to jej powołanie, które daje jej dużo satysfakcji oraz inspiruje do ciągłego dokształcania się i poszukiwania nowych metod nauczania. Za swój największy sukces zawodowy uznaje fakt, że cieszy się uznaniem i sympatią, a z drugiej strony posłuchem i poważaniem uczniów, mimo że nie jest szczególną rygorystką. Dużo radości daje jej praca z uczniami zdolnymi, o czym świadczą liczne konkursy, w których biorą udział jej podopieczni. Doczekała się kilku laureatów i finalistów wojewódzkich konkursów polonistycznych dla szkół podstawowych i gimnazjów, a także laureatów konkursów literackich (o zasięgu wojewódzkim i ogólnopolskim), ortograficznych (na szczeblu powiatu) i recytatorskich (międzyszkolnych, rejonowych i powiatowych). Za swoje osiągnięcia otrzymała w 1995r. Nagrodę Kuratora Oświaty w Tarnowie. Ma też na swoim koncie publikacje różnych autorskich materiałów dydaktycznych, które zostały upowszechnione przez Okręgową Komisję Egzaminacyjną w Krakowie, m.in. w Gazecie Wyborczej oraz w wersji elektronicznej.

Wydała dwa tomiki wierszy: „Seans” (2002) oraz „Viktoria” (2005). Współpracuje z krakowską grupą Konfraternia Poetów, uczestnicząc w spotkaniach autorskich, promocjach zbiorów poetyckich oraz drukując swoje wiersze w antologiach wydawanych przez Oficynę Konfraterni. Pisze od lat licealnych, debiutowała w 1994 roku, kiedy to zgłosiła swój wiersz na konkurs literacki, w którym zdobyła jedną z nagród. Swoją twórczość traktuje jako hobby, czas przeznaczony dla siebie, pozwalający zatrzymać się w biegu codziennych spraw i obowiązków, by objąć refleksją przeżywane chwile. Jej wiersze mają charakter refleksyjny i są adresowane raczej do dorosłego czytelnika.
 



Autor: Natalia Broniek, Publiczne Gimnazjum w Ciężkowicach, koordynator: Katarzyna Hołda


 

Wywiad z Gabrielą Schabowską zamieszczony w „Ziemi Ciężkowickiej” nr 2002/1, str. 13-14.

A.P. Czy wiersz „W dworku” był Pani pierwszym utworem, czy też tworzyła Pani dużo wcześniej?
G.Sch. „Tworzyła” – to zbyt górnolotne określenie. Nie czuję się poetką, dlatego raczej użyłabym słowa „pisała”.

Jaki temat najczęściej przeplata się w Pani wierszach?
Piszę o tym co dobrze znam. Często w wierszach pojawiają się postacie i motywy literackie, zagadnienia i filozoficzne i psychologiczne. Krótko mówiąc interesuje mnie człowiek, jego przeżycia i dylematy. Nie odkrywam niczego nowego, ponieważ sztuka, a zwłaszcza literatura oraz nauka powiedziały o świecie i człowieku bardzo wiele. Tak jak napisałam w wierszu „Dejá Vu(e)’ – „wszystko już było”. Staram się jednak te często pozornie „wyeksploatowane” tematy pokazać w nowym świetle, po swojemu.

W tomiku „Seans” nie ma wierszy o przyrodzie, która jest częstym tematem twórców.
Po publikacji „Seansu” znajomi pytali mnie o to samo. Zaczynałam swoje pisanie od próby odmalowania piękna przyrody słowami, później jednak zmieniłam zainteresowania, a poza tym doszłam do wniosku, że jest to bardzo trudny temat, a dla mnie wręcz niemożliwy. Myśl tę wyraziłam w swoim nowym wierszu „Dlaczego nie piszę o przyrodzie”.

„Dlaczego nie piszę o przyrodzie”

Dlaczego nie piszę
Wierszy o przyrodzie?

Ponieważ
nie mam słów
dla lekkości tańca
kwietniolistnych wierzb
rozpłakanych w szczęściu wiosny
dla miękkości gniazda
w którym puch mości sen
jeszcze nagich piskląt
dla czułości dłoni wiatru

Zamknięty
jest dla mnie świat natury
hermetycznie doskonały
mową
ledwie go uczłowieczam

więc otwieram
tylko zmysły
coraz szerzej
ze zdumienia
milczę

I bogatsza o brak słów
tamtych słów
piszę wiersz
o dostępnej
pęknięciami świadomości
sobie
w żmudnej próbie
złudnej próbie (?)
unaturalnienia

Co wpływa na to, że tworzy Pani nowy wiersz?
Kiedy nazbiera się we mnie dużo emocji i refleksji, siadam do pisania i wtedy powstaje kilka, kilkanaście wierszy naraz, po czym następuje długa przerwa.

Czy z góry Pani wie o czym będzie wiersz?

Wiem o czym, ale nie wiem na początku, jak dany temat ujmę i jaką formę mu nadam.

Czy najpierw jest wiersz a potem tytuł, czy odwrotnie?
Najpierw wiersz, a tytuł pojawia się później, często jako dopełnienie lub klucz do jego interpretacji.

Czy myśli Pani o wydaniu kolejnego zbioru wierszy?
Mam sporo materiału, ale musi on trochę odczekać, a ja dojrzeć do jego dopracowania i wydania.

Czy spod Pni pióra wychodzą tylko wiersze?
Kilka lat temu  napisałam powieść, w mojej ocenie bardzo dobrą – niestety została spalono.

Dlaczego, skoro wg Pani była dobra, spotkał ją taki los?
Nie wiem czy znalazłabym dla niej wydawcę, ponieważ była trochę nietypowa, ciężka tematycznie, a poza tym miała skomplikowaną formę narracyjną.

Czy swoją twórczość wykorzystuje Pani na prowadzonych przez siebie lekcjach języka polskiego?
Nigdy tego nie robiłam i nie będę robić. Niech młodzież uczy się, co to jest literatura na dziełach wielkich, uznanych i klasycznych.

Jak powstał „Seans”? Jak udało się w dzisiejszych trudnych dla kultury czasach znaleźć wydawcę?

Uśmiechnęło się do mnie szczęście. Przypadkowo trafiłam do środowiska krakowskich poetów. Oddałam Panu Jackowi swoje wiersze do oceny. Okazały się one wystarczająco dobre , aby je opublikować. Szukałam przez pewien czas sponsora, niestety nie znalazłam go w naszym środowisku. Postanowiłam więc zrobić sobie prezent wzięłam pożyczkę i poszłam do wydawcy.

Pani tomik ilustrowany jest zdjęciami Pana Stanisława Kusiaka. Skąd ten pomysł?
Kiedy przygotowywałam swoje wiersze do wydawania, jedna ze znajomych napomknęła o twórczości fotograficznej pana Staszka. Wybrałam z jego dorobku kilka odpowiednich do „Seansu” zdjęć. Cztery (w tym zdjęcie na okładce) wykonał na moje zamówienie. Zamieściłam jego zdjęcia, gdyż uznałam, że bardzo dobrze korespondują z tytułem i koncepcją tomiku. Stanowią uzupełnienie i rozwinięcie niektórych wierszy, a poza tym ilustrowany tomik staje się ciekawszy dla czytelnika.

Jakie refleksje towarzyszą Pani po debiucie?
Bardzo bałam się ujawnienia swoich przeżyć, dlatego zwlekałam tak długo z wydaniem wierszy. Teraz po ich publikacji jestem z siebie zadowolona. Wiersze te już nie są moje. Stały się własnością czytelników, choć zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim się jednakowo podobają. Swoje refleksje związane z publikacją tomiku zawarłam w swoim wierszu „Po Seansie”. Być może zamieszczę go jako pierwszy utwór w kolejnym zbiorku pod tytułem „Bogatsza o brak”.

„Po Seansie”
Nachodzą mój dom
różni goście
proszeni i nieproszeni
w uśmiechach albo uśmieszkach

przebiegają od piwnic aż po dach
zaglądają przez dziurki od klucza
do zamkniętych na zagadkę pokoi

przymierzają rozwieszone kostiumy
patrzą ciekawie w lustra

odchodzą –
każdy w skrojonym
na jego miarę
wierszu

Dziękuję za rozmowę. Życzę aby nowy zbiór wierszy udało się Pani jak najszybciej przygotować i wydać. Sądzę, że Pani udany debiut zaowocuje kolejnym tomikiem, a wszystkich piszących „do szuflady” ośmieli do opublikowania swojej twórczości.
Ja również dziękuję za miłą rozmowę.

Z Panią Gabrielą Schabowską
rozmawiała Alicja Pieszczota

Warto zobaczyć

 

Peak Tractable
Marketing Studio